Zwiedzanie Szwajcarii Saksońskiej

Zwiedzanie Szwajcarii Saksońskiej

Szwajcaria Saksońska – kraina zamków i skał. Niesamowicie malownicza, piękna, ciekawa, gęsto zalesiona z niepowtarzalną formą skał. Musicie koniecznie ją odwiedzić. Ja z córką wybrałam się do niej wczoraj. Było warto!!! Poniżej opowiemy Wam trochę o tej krainie…..

Ten niesamowity region leży po obu stronach Łaby i już od roku 1990 znalazł się na liście parków narodowych. Dla nas najciekawszym elementem wycieczki było zwiedzanie Bastei – rozległej grupy efektownych skał z ruinami średniowiecznego zamku. Rok temu gościliśmy w skalnym mieście Adrspach, które podobno jak Bastei zrobiło na nas ogromne wrażenie.

Zwiedzanie BASTEI

Jest to niezwykły bajkowy górotwór w zakolu Łaby. Wznoszące się na wysokość trzystu metrów skały oraz liczne punkty widokowe  zapierają dech w piersiach.  Tu przede wszystkim najważniejszą rolę odgrywa natura.

Jeśli chodzi o sferę pamiątkową z Bastei, to na jej terenie mieści się kilka sklepików z pamiątkami (koszt np. małego magnesu jest od 3,99 euro. Zdecydowanie tańsze są pamiątki np. w Rzymie :)) Na terenie obiektu dostępne są kawiarnie.

Zwiedzanie zamku STOLPEN

Średniowieczny zamek, w którym 49 lat przebywała jako więzień Hrabina Cosel, najsłynniejsza metresa polskiego króla Augusta II Mocnego.  W zamku mieści się ekspozycja o  życiu tej bystrej i rezolutnej kobiety.  Ta ciekawa historia zainspirowała Józefa Ignacego Kraszewskiego do napisania powieści pt. „Hrabina Cosel”.

August II Mocny miał liczne faworyty, a wśród nich Annę von Hoym, znaną później jako hrabinę Cosel. Po raz pierwszy spotkali się w styczniu 1704 r. na balu wydanym przez małżonkę królewską Krystynę Eberhardynę. August II Mocny zakochał się w żonie jednego ze swych ministrów. Sprawnie i bez skrupułów przeprowadził rozwód, aby mieć ją na własność. Na dworze królewskim hrabina czuła się jak królowa, tym bardziej, że August II Mocny na piśmie obiecał jej małżeństwo. Miała z nim trójkę dzieci. Posiadała potężną władzę na drezdeńskim dworze. Roczne wydatki na jej zachcianki wynosiły 100 000 talarów, za co można było utrzymać ośmiotysięczny oddział wojska W 1707 r. w pałacu królewskim demonstracyjnie nakazała przeniesienie swojego łóżka do komnaty Augusta. Takie zachowanie było towarzyskim nadużyciem, jeśli szło o królewską utrzymankę. Król w tej sytuacji musiał pozbawić ją wpływów, a poza tym nie chciał się z Cosel ożenić. Los hrabiny został przypieczętowany, gdy za stosowne uznano pojawienie się nowej metresy, mającej być pomocną w przeforsowaniu polityki króla wobec Polski. Wkrótce znalazła się odpowiednia dama: hrabina Maria Magdalena von Donhoff. Przeciwnicy Augusta i Cosel zorganizowali przeciwko królowi spisek, który jednak się nie powiódł. Hrabina została pojmana i jako zdrajczyni osadzona w Stolpen w 1716 r. w bożonarodzeniowy wieczór. Cosel miała wtedy 36 lat, a zmarła w wieku 84 lat jako stara, zapomniana i upokorzona przez los kobieta. Jej pochówek odbył się w osamotnieniu na początku kwietnia 1765 r. w kaplicy zamkowej. Płytę nagrobną Cosel otrzymała dopiero w 1881 r. W Stolpen spędziła ostatnie 49 lat swojego życia. źródło. nasza Europa – klik. 

Skała wzgórza zamkowego, pochodzenia wulkanicznego otrzymała jako geologiczny pomnik przyrody znak „Narodowy Geotop”.

Nazwa Stolpen została zapożyczona od starego zwrotu “stolpno” i nawiązuje do wszechobecnej w mieście i na zamku skały – bazaltu. Określenie „bazalt” zostało użyte po raz pierwszy na świecie właśnie w stosunku do skał wulkanicznych ze Stolpen i rozpowszechniło się na cały świat.

Ciekawostką jest zamkowa studnia o głębokości 84,4 metrów, która kopana była przez 24 lata. 
Z najwyższego punktu wzgórza roztacza się oczywiście bajkowy widok na saską krainę.

Zwiedzanie twierdzy KÖNIGSTEIN

Jest to największa twierdza obronna w południowej Saksonii, w której król Polski August II Mocny więził wynalazcę europejskiej porcelany. Nigdy nie zdobyta, choć podobno udało się wspiąć na nią….. pewnemu kominiarzowi. Niestety za ten wyczyn musiał posiedzieć 12 dni w więzieniu.  Wielkość twierdzy można porównać do 13 boisk piłki nożnej. Jest to typowa góra stołowa, o stromych stokach i płaskiej wierzchowinie, zbudowana z płytowo zalegających warstw piaskowców. Jej górna część przypomina małe miasteczko. 

Do twierdzy wjechałyśmy wielką windą mieszcząca około 50 osób. Z twierdzy można zjechać również windą, jednak my wybrałyśmy drogę na pieszo, o wiele ciekawszą. 

Pierwsze wzmianki świadczące o militarnym charakterze tego miejsca pochodzą z pierwszej połowy XIII wieku, kiedy to cała dzisiejsza Saska Szwajcaria należała do Czech, a zamek należał do czeskiego władcy Wacława I. Początek XVI wieku to stopniowa utrata znaczenia twierdzy, bo zamiast załogi wojskowej osadzono tu mnichów z łużyckiego Oybina, tworząc klasztor celestynów. W 1589 roku książę elektor Krystian I rozpoczął poważną rozbudowę fortyfikacji. Kolejną rozbudowę twierdzy nakazał  Fryderyk August I, znany w Polsce  jako król August II Mocny. Co jest niewątpliwa ciekawostką to to, że  August, który był znany z zamiłowania do kobiet, obżarstwa i wina wybudował w podziemiach jednego z budynków na terenie twierdzy wielką beczkę, w której mogło się zmieścić 238 tysięcy litrów tego szlachetnego trunku.


Po rozbudowie twierdza uchodziła za niemożliwą do zdobycia i w taki oto sposób Königstein stało się więzieniem państwowym, również dla wielu znanych osobistości. Siedział tutaj Wielki Kanclerz Augusta Mocnego – Wolf Dietrich von Beichlingen, ofiara pałacowych rozgrywek i intryg na dworze księcia elektora, siedział Jan Fryderyk Böttger, uważany powszechnie za wynalazcę pierwszej twardej porcelany w Europie, a produkowanej głównie w Miśni. W więzieniu umieścił go August Mocny w czasie wojny ze Szwecją, w obawie by nikt nie uprowadził tego „producenta złota”.

Ach..jeszcze jedno… w jednym z budynków twierdzy znajduje się studnia.  To jedno z najbardziej niezwykłych miejsc w całej twierdzy. Studnia uznawana była za serce całego kompleksu. Ma ona 152 metry głębokości i zajmuje pod tym względem pierwsze miejsce w Niemczech, a drugie w całej Europie. 

Przed twierdzą dostępna jest jedna kawiarnia, w której można skosztować np. dobrego niemieckiego piwa.

Tym razem wspólnie z córką wybrałyśmy opcje wycieczki zorganizowanej (grupowej) z przewodnikiem, dlatego nasz koszt wejściówek do wszystkich 3 obiektów wyniósł mniej, niż byśmy zapłaciły wchodząc indywidualnie. Łącznie zapłaciłyśmy 27 euro.

Mam nadzieję, że zasiałam w was nutkę ciekawości, a przede wszystkim zachęciłam do odwiedzenia tych miejsc.

Jeśli chodzi o kwestie organizacyjne, to zazwyczaj jadąc do danego miejsca sama określałam punkty na mapie, jakie chcę zwiedzić. I do tej pory tak robię, bowiem nie do końca jestem zwolennikiem zorganizowanych wycieczek. Dojeżdżając do danego obiektu/zabytku itd. na miejscu wykupywałam np. zwiedzanie z przewodnikiem. Któregoś dnia, będąc na wyjeździe w górach, w Polanicy Zdrój, moja córka wpadła na pomysł, aby wybrać się do Pragi. A że synek był jeszcze za mały, aby ciągnąć go po wszystkich zabytkach wykupiłam jednodniową zorganizowaną wycieczkę  z przewodnikiem. I było super. Tym razem również zdecydowałyśmy się na zorganizowaną wycieczkę jednodniową z biura podróży. Zaletą tego było to, że do ucha płynęły mi opowieści przewodniczki o danych miejscach, jak również to, że autokar sprawnie zawiózł nas w dane punkty wycieczkowe i nie musiałam się o nic martwić.

Takie jednodniowe zorganizowane wycieczki LUBIĘ.

 

 


Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial