Walka ze stresem

Walka ze stresem

Wiele lat temu stanęła na scenie przed publicznością. Serce biło jej jak szalone. Myślała, że lada chwila wyskoczy z jej piersi.  Czuła jak ręce jej drżą i robią się mokre od potu. Na czole pojawiło się kilka kropelek potu. Oddech stał się ciężki, płytki,a nogi jak z waty. W jednej chwili w głowie zrobiło się jej “zimno”, takie dziwno uczucie …. potem było już ciemno. Zemdlała.

Jeśli ktoś nie jest w stanie poradzić sobie ze stresem, w rezultacie stres zawładnie jego ciałem. 

Podobno poziom stresu u kobiet rośnie z roku na rok w znacznie szybszym tempie niż u mężczyzn – tak wyczytałam na stronach z sondażami medycznymi i psychologicznymi. W zasadzie wystarczy rozejrzeć się wokół siebie, aby stwierdzić, że wcale przedmiotowe sondaże nie rozmijają się z prawdą. Mało tego, stres, natłok obowiązków powoduje u niektórych z nas wzrost poziomu agresji, który jest niczym innym, jak brakiem umiejętności radzenia sobie w stresie. Napięcie skumulowane w ciągu dnia powoduje również zaburzenia snu, czy brak motywacji do aktywności fizycznej i kontynuowania zdrowego trybu życia, w tym pozytywnych nawyków żywieniowych. Warto czasem zatrzymać się i zastanowić, co jest tak naprawdę dla nas ważne? Czy nie warto czasem zdjąć nogi z gazu, zatrzymać się, bądź przekazać kierownice innemu kierowcy.

Czytałam również, że więcej kobiet niż mężczyzn ulega stanom lękowym i depresyjnym. Czyżby nasza płeć okazała się jednak słabsza psychicznie? Wiele kobiet poświęcających się rodzinie i pracy zawodowej w ogóle nie znajduje czasu na odpoczynek, relaks i regenerację fizyczno-emocjonalną. Mało tego, niektóre z kobiet wręcz przeżywają  wyrzuty sumienia, gdy poświęcają czas własnej osobie. I takie myślenie sprowadza nas na manowce, popadamy w sidła stresu, zmęczenia, pesymizmu. Oczywiście, nic nie daje tyle szczęścia co zdrowe i szczęśliwe dzieci. A przecież szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko. W starożytnej Grecji pytanie o szczęście stało się pytaniem o to, co w życiu jest najważniejsze i najcenniejsze. Uważali oni na ogół, że szczęście jest ostatecznym celem życia i zarazem ostatecznym dobrem. Dziś szczęście postrzegamy nieco inaczej, ale czyż nie jest najważniejszym i najcenniejszym stanem, dzięki któremu wkraczamy na górę optymizmu? Demokryt uznawał za szczęście dobry stan duszy, oparty na wewnętrznej harmonii. Jeśli zatem stres potrafi ją zaburzyć nic dziwnego, że poziom szczęścia wydaje się być dla nas nieosiągalny i staje się sporadycznym przypadkiem.

Kiedy się denerwuję? Kiedy nie potrafię poradzić sobie z daną sytuacją.

Kiedy nie mogę znaleźć rozwiązania?  Kiedy nie jestem pewna, czy sobie poradzę. 

Gdy znajdziemy przyczynę stresu, warto sobie odpowiedzieć na pytanie, jak próbować  nie dopuścić do tego, aby „ta” przyczyna zdominowała nas. Brak pewności siebie, przejmowanie się nad wyraz wszystkim, przyjęcie na siebie zbyt dużej ilości obowiązków, nie dzielenie się obowiązkami – to są często przyczyny stresu. Przecież jeśli coś nam nie wyjdzie, to co z tego?

Często stres się pogłębia, gdy jesteśmy na przykład wyprowadzeni z równowagi. Przede wszystkim ludzie, którzy wyprowadzają nas z równowagi, to ludzie, którzy mają nad nami kontrolę. Wyjściem z tej sytuacji jest nie dopuszczenie do tej mentalnej kontroli. Musimy sobie uświadomić, że jesteśmy panami własnego losu i nie powinien on znaleźć się w żadnych innych rękach, niż w naszych własnych. A im więcej mamy pewności siebie, tym mniej mają jej osoby w naszym otoczeniu. To my przejmujemy kontrolę.

Problemy, stres wkraczają ciągle w sferę naszego życia, więc gdy nadejdą trzeba zachować spokój, zdystansować się do nich i zastanowić nad tym, czy rzeczywiście warte są tego, aby im się poddać, a w konsekwencji aby skutecznie zachwiały naszą sferę emocjonalną.

Podobno myślenie pozytywne przyciąga pozytywne sytuacje.

Niejednokrotnie miałam tak, że stres mnie ograniczył. Czułam się, jak więzień we własnym ciele. Nie potrafiłam poradzić sobie z nim w trudnych dla mnie sytuacjach. I nagle coś pękło. Przestałam się przejmować i odsunęłam od siebie ludzi mających na mnie destrukcyjny wpływ. Stres zabija, pomału, ale zabija. Warto czasem mieć mniej i żyć spokojniej, niż więcej i żyć w ciągłym stresie.

Warto to sobie uświadomić i walczyć ze stresem.

Przykładowe sposoby walki ze stresem:

  • czytanie – książka pozwala oderwać myśli od codziennych problemów;
  • floating – polega na unoszeniu się na powierzchni roztworu wody i soli w specjalnie przygotowanej do tego kabinie. Kabina izolacji sensorycznej, to dźwiękoszczelne, przestronne pomieszczenie, a specjalne warunki stworzone w tej kabinie powodują, że umysł i ciało relaksują się. Godzinna sesja floatingu jest porównywalna do czterech godzin regenerującego snu. Rozluźnieniu całego ciała towarzyszy uwolnienie do krwioobiegu hormonów szczęścia – endorfin. Zmniejsza się poziom hormonu stresu – kortyzolu, co redukuje stres. Sesja floatingu prowadzi do całościowego zbalansowania układów w naszym ciele, czyli powracamy do stanu homeostazy. źr. http://www.endorfiafloating.pl/
  • sport – bieganie na świeżym powietrzu dla niektórych jest zbawienną formą walki ze stresem;
  • picie ziół, np. melisy;
  • pasja – odnalezienie w sobie pasji, która odciągnie nas od “złych” myśli, codziennych problemów, od natłoku destrukcyjnych wrażeń;
  • ignorowanie stresu – cholernie trudne, ale warto to w sobie wyćwiczyć;
  • ćwiczenia relaksacyjne – ćwiczenia oddechowe, które rozluźniają mięśnie – możecie je znaleźć tutaj – klik.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Przejdź do paska narzędzi