W małej czarnej nie sposób wyglądać ani zbyt skromnie, ani zbyt elegancko – Karl Lagerfeld

W małej czarnej nie sposób wyglądać ani zbyt skromnie, ani zbyt elegancko – Karl Lagerfeld

Od czasu jak Coco Chanel rozsupłała kobiety z gorsetów i dała im małą czarną, świat zmienił się prawie tak samo mocno, jak w momencie wynalezienia pralki i tabletki antykoncepcyjnej. Nagle kobiety mogły zacząć swobodnie oddychać. Dosłownie i w przenośni.

Większość moich znajomych kobiet potrafi opowiedzieć przynajmniej jedną anegdotkę związaną z jej małą czarną. To artefakty niezbędne do ratowania niespodziewanych przyjęć, spotkań towarzyskich, służbowych i… pogrzebów. Jak mówi legenda to właśnie na potrzeby pogrzebu została wynaleziona mała czarna. Na szczęście jej późniejsze losy były związane już nie tylko z żałobą i smutkiem.

W moim życiu pierwsza czarna sukienka pojawiła się dosyć późno. Przez więcej niż połowę życia uważałam, że jestem zbyt krzywa, duża i prostokątna, słowem tak mało urodziwa, że lepiej będzie, jak będę ukrywać swoje ciało pod czymś bezkształtnym (wszystko co rozciągnięte i dwa numery za duże było najlepsze). Ponieważ nikt nie wyprowadzał mnie z tego przekonania, przez wiele lat moje ciało żyło w czymś  pomiędzy burką a namiotem.
Jak już byłam stara i było mi wszystko jedno, co inni o mnie myślą zakupiłam moją pierwszą małą czarną. Od tego czasu minęło kilka zim i wiosen. Sukienka odwiedziła ze mną wiele miejsc, zwiedziła kawałek świata i przeżyła trochę przygód. Jakieś pół roku temu zakupiłam kolejną czarną sukienkę w rodzaju: do adidasów udaję, że jest sportowa, a do szpilek i podrabianych pereł, że to szczyt elegancji.

Ponieważ sukienka jest wygodna jak dres i pasuje faktycznie do tańca, różańca i kradzieży koni, zakładam ją bardzo często. To co wymarzyła sobie Chanel ziściło się. Mała czarna jest sukienką idealną, którą każda kobieta bez względu na wiek, wygląd, kolor skóry, oczu i włosów, poglądy polityczne, gusta etyczne, estetyczne i kulinarne powinna mieć w swojej szafie.

Moją sukienkę uwielbiam, czuję się w niej tak bardzo swobodnie, że zabieram ją wszędzie ze sobą. Traktuję ją jak  koło ratunkowe. Bo przecież człowiek nigdy nie wie gdzie w swojej podróży trafi i co go spotka za zakrętem ;).

Tym razem pojechałyśmy razem w moje rodzinne strony. Wychodząc rano z domu nie wiedziałam czy trafię na „imieniny u cioci”, imprezę z kumplami z podwórka, spotkanie z moimi eleganckim koleżankami ze szkoły, czy może pójdę na kilkunastokilometrowy spacer w góry. Co mogłam założyć na taką okoliczność?
Oczywiście – małą czarną.

Czy się sprawdziła? Tak w 100 procentach. Ostatecznie wylądowałam w niej na górzystej przechadzce, po drodze zahaczając o kawę i ciastko w XVII wiecznym zamku. Pasowała idealnie do wiosennych wzgórz i zamkowych komnat. Uzbrojona w to, co w stroju jest najważniejsze, czyli wygodne buty, ruszyłam z przyjaciółmi w góry. Strój uzupełniłam odlotowym plecakiem z wodoodpornej tkaniny. Wszystko do siebie pasowało: góry, pogoda i mała czarna. Sukienka nie krępowała mi ruchów, lekko wspinałam się po dolnośląskich pagórkach. Czułam się jak w super wygodnych sportowych wdziankach oferowanych przez wielkie koncerny odzieżowe.
A w zamku? Sukienka idealnie komponowała się zarówno na tarasie, w fotelu przed kominkiem i w ruinach stajni.

Morał:  Gdziekolwiek idziesz, a jesteś kobietą i nie wiesz co na siebie ubrać.
Załóż małą czarną.
Jeszcze jedna złota myśl Coco: pamiętaj, że życie to wielka niespodzianka i naprawdę nigdy nie wiesz co może się zdarzyć gdy wyjdziesz z domu, dlatego na wszelki wypadek miej zawsze pomalowane usta na czerwono.

Najlepiej pomadką od Chanel, oczywiście 🙂 Justyna

Please follow and like us:
20

Dodaj komentarz

  1. Moja pierwsza mała czarna wyglądała bardzo podobnie. Kupiłam ją na deptaku w Mielnie, gdy miałam jakieś… 15 czy 16 lat. Również nosiłam do niej sportowe obuwie, bo i taki miała ona charakter. Parę lat temu kupiłam kolejną, specjalnie na wizytę w filharmonii. Za jakiś czas może znajdę kolejny ideał 🙂

    Masz rację, coś w tym jest, że kobiety snują opowieści o swoich małych czarnych. Ja jestem typem mało babskim, a jednak miałam coś do powiedzenia w tym temacie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Przejdź do paska narzędzi