Strach stoi nam na drodze, jak niepotrzebny kamień

Strach stoi nam na drodze, jak niepotrzebny kamień

Gdy byłam mała jeździłam na nartach, ślizgaczach, sankach, a właściwie na czymkolwiek co było pod ręką. Nie straszne mi było górki, z których gnałam z dużą prędkością. Zdarzały się złamania, zwichnięcia u kolegów i koleżanek. Ja byłam tą twardą, elastyczną, z gumy. Któregoś dnia pojechaliśmy z rodzicami do Zakopanego, spadłam z wyciągu (nic nie złamałam oprócz samozaparcia i chęci jeżdżenia na nartach) i czart nart prysł, a urok płatków śniego zniknął wraz z wiosną.  I już się nie pojawił….aż do końcówki stycznia tego roku, kiedy to miałam wyjechać do Grecji, ale z uwagi na złe prognozy pogody i inne “nieudogodnienia” wylądowałam ze szczęśliwymi dziećmi i pełnymi nadziei na zmagania narciarskie w Szklarskiej Porębie. To one pchnęły mnie w lawinę zdarzeń, których skutkiem były moje zjady na stoku. To one marzyły o nauce jazdy na nartach, pomimo, że zapewniamy im z mężem atrakcje w innego rodzaju sportach. To dzięki nim mój strach miał tylko wielkie oczy, a wyciąg stał się wygodną formą wjazdu na stok, a nie serią niefortunnych zdarzeń.  Po kilku lekcjach z instruktorami moje dzieci gnały na białym puchu a ja byłam dumna. “Nauczyłaś nas odwagi”, “to ty nam dajesz przykład”…. usłyszałam i stanęłam jak wryta przyglądając się im jak kierują się w stronę wyciągu. Tak. To ja. To ja zawsze byłam ta odważna. A teraz tchórz stał pod wyciągiem.  I wtedy  podjęłam decyzję. Jutro biorę lekcja z instruktorem i zmierzę się z tą małą górką. “Jak się połamię to się połamię” – pomyślałam. Najważniejsze, że udowodnię im i samej sobie, że jestem odważna i podejmuję ryzyko oraz przełamuję strach, który gdzieś tam tkwił przez wiele lat. Bo strach jest jak balast w balonie, wystarczy go wyrzucić, aby wznieść się wyżej. I wzniosłam się. Po pierwsze lekcji zaskoczyłam miło  instruktora i samą siebie. Przełamałam strach i gnałam z córcią i synkiem na stoku. Ja – ta odważna matka.

Nocleg. Hotel Las Piechowice, tuż obok Szklarskiej Poręby… bo duży, bo jest basen, bo jest pyszne śniadanie, bo jest bilard i stół do ping ponga.

Narciarstwo. Niektórzy mówią, że jest to drogi sport. Bo jest. Ale, gdy dziecko trenuje tenis ziemny to nie odczuwa się tej różnicy finansowej. Koszt instruktora za godzinę to 80 – 90 zł. Moja córka miała 1 godzinę nauki jazdy z instruktorem na Pietkiewiczówce w Szklarskiej Porębie, po czym instruktor powiedział, że jeździ jak niektórzy po 5 godzinach. Dla mojego świętego spokoju wzięłam jej drugą godzinę, po której gnała jak szalona. Synkowi musiałam wziąć 3 godziny.  Sama skorzystałam jedynie  z godziny jazdy z instruktorem, bo jak się okazało ciało pamięta z dzieciństwa pewne ruchy, balans ciałem itd. Jak w każdy sporcie potrzebny jest luz. Ciało nie może być spięte. Przy odpowiednim luzie osiąga się coraz lepsze postępy. Dla poczatkujących polecam Dolinę Szczęścia i Pietkiewiczówkę. Koszt zajadów to np. w Dolinie Szczęścia 10 zjazdów z dwóch gór za 12 zł, na Pietkiewiczówce 10 zajadów – bilet normalny 30 zł, 10 zjazdów ulgowy (do lat 10) 20 zł. Na pierwsze zjazdy idealne górki. Dzięki naszym przyjaciołom udaliśmy się również do Rokytnice Nad Jizerou w Czechach. Cudne 3 góry, jedna dla początkujących, druga dla początkujących i średniozaawansowanych, a trzecia dla zaawansowanych. Wykupiliśmy zjazdy na 3 godziny. Przepiękne widoki, świetne miejsce. Polecam. To będzie nasz cel na dłuższy pobyt za rok.

 

Człowiek demolka. To ja. Bezsprzecznie. Królowa demolka tego wyjazdu! Muszę niestety to przyznać z czerwienią na twarzy i potwierdzają to wszyscy współtowarzysze podróży. Dwukrotnie zgubiłam bilet parkingowy, akurat podczas mojego zakupu biletu w Czechach na zjazdy ze stoku zawiesił się system na 10 minut (tylko przy mnie!!!!), zostałam ochlapana błotem z kół samochodowych od stóp po czubek głowy i to przez mojego ukochanego męża – tu akurat miałam pecha, w hotelu zablokowałam windę i staliśmy w niej zamknięci przez około 10 minut (dobrze, że był wiatrak),  w basenie zdewastowałam kciuk mojego męża i nieźle mu spuchł, zaliczyłam kilka upadków, w tym tylko dwa podczas zjazdu na nartach :), reszta to moje swobodne gnanie po chodnikach. 🙂 I oficjalnie  zostałam klaunem wyjazdu.  

Jedzenie. Nie sposób o nim nie wspomnieć i nie polecić pysznej gospody – Gospoda Dobre Smaki, ul. Prusa 3 Szklarka Poręba. I jak się zwie, tak w niej wszystko smakuje. Pysznie!!!! Zasmażana pierogi z serem, z mięsem czy ze szpinakiem, placek po węgiersku, żurek i nuggetsy z frytkami – to nasze ulubione dania. Ach… i oczywiście grzane wino. Poezja. Słyszałam również, że pyszna jest golonka  pieczona w piwie z warzywami, podawana z chrzanem, musztardą i bułeczką. W towarzystwie zimnego piwka smakuje na pewno nieziemsko, więc następnym razem ją wypróbujemy.

Opony. Urozmaiceniem nart są zjazdy na oponach. Super zabawa. Koszt 5 zł za 10 minut.  Polecam.

Aneta

 

Please follow and like us:
20

Dodaj komentarz

  1. Brawo mama! Świetnie, że dajecie dzieciom okazję do testowania różnych sportów :). Aktywny urlop – to mi się podoba! Wstyd się przyznać, ale mimo że pochodzę z Bieszczad i przez wiele lat chodziłam do narciarskiej szkoły sportowej, to narty na nogach miałam tylko kilka razy w życiu. Nigdy nie mamy dostatecznie dużo czasu na wyjazd na narty, bo poświęcamy urlop na inne kierunki.

  2. haha – jakiś czas temu byłam na placu zabaw z dziećmi – było pięknie, one brykały, jak szalone 🙂 A, że ja też nie potrafię usiedzieć w miejscu znalazłam dla siebie atrakcje, bo obok była siłownia na powietrzu. I nagle dzieci zapraszają mnie do wykonania akrobacji, które jako mało dziewczynka często robiłam, Podjęłam próbę, jedną i kolejną i nie wychodzi… Widzę rozczarowanie w oczach dzieci, rozluźniam się – bo jak piszesz to ma ogromne znaczenie i okazuję się, że ciało pamięta. Mogłam z nimi szaleć i cieszyć się chwilą 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

  3. Sporty zimowe nie należą do moich ulubionych.
    Strach zazwyczaj ma wielkie oczy, trzeba jedynie staną nim twarzą w twarz i powiedzieć mu, że wcale nie jest taki straszny!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Przejdź do paska narzędzi