Kawa, kawunia, kaweczka

Kawa, kawunia, kaweczka

Przez jednych opluwana, wypluwana i oczerniana, przez innych hołubiona, uwielbiana i zabielana
Wokół tego czarnego jak smoła napoju przez stulecia narosło mnóstwo mitów i kontrowersji.
Do Europy przywędrowała w XVII wieku z Azji, początkowo krytykowana przez duchowieństwo traktowana była przez europejczyków z dużą rezerwą. Jednak strach przed wymysłem szatana szybko minął i w zawrotnym tempie piekielny napój przysporzył sobie grono smakoszy. Bardzo szybko pojawiły się też pierwsze miejskie kawiarnie. Olbrzymia fala małej czarnej, powoli jak lawa opływała Europę sięgając najdalszych zakątków kontynentu. Proporcjonalnie do rozwoju kawiarni rozwijała się też kultura picia kawy. Pojawiały się nowe techniki parzenia, nowe  smaki i dodatki. Na kawie budowano olbrzymie fortuny, bankrutowano, tworzono, burzono, zdobywano. Przy kawie zasiadali najwięksi przywódcy tego świata, duchowi i mentalni przewodnicy, poeci, studenci, robotnicy i Kowalskie w biurze.

Popularna jak pejzaż z jeleniami na rykowisku i najnowszy model ipada apple
Można ją lubić lub nie, można wieszać na niej psy a nawet koty, kochać i nienawidzić. Ciężko jest być wobec niej obojętnym. Nawet niepijący nie przechodzą obok kawy „na chłodno”, hipnotyzuje aromatem (nigdy nie słyszałam od nikogo: ojej ale tu śmierdzi świeżo parzoną kawą).
Nie wiem czy szatany, czy anioły czarują kawę, może jest jeszcze ktoś trzeci… 😆 

Wiem, że lubię popijać ją o poranku, najlepiej siedząc przy kawiarnianym stoliku w cieple bladego słońca i chłodzie brzasku. Lubię pić ją zarówno w samotności jak i towarzystwie, bez pośpiechu, bez pędu dnia. Uwielbiam znieruchomieć przy filiżance kawy, popaść w lekki letarg, odpłynąć, zniknąć w czarnej otchłani. Słowem jaram się kawą jak stosy z czarownicami w wiekach średnich.
Hasło czy napijesz się kawy działa na mnie jak dzwonek na psa Pawłowa. Od razu synapsy łapią się za łapki (tak wiem, że synapsy nie mają dłoni) i tworzą sieć powiązań w moim mózgu otwierającą refleks, jasność i stan gotowości do przyjęcia przyjemności. Jeżeli mam ją pić w towarzystwie, to najbardziej lubię towarzystwo kobiet. To chyba ostatnia ostoja gdzie jedna baba z drugą babą może wymienić się plotami, informacjami, naukami, doświadczeniem, smutkiem i radością. Albo posiedzieć i pomilczeć ze zrozumieniem.

Miłego dnia moi drodzy. Pozdrawiam o poranku 🙂 

Justyna

Please follow and like us:
20

Dodaj komentarz

  1. Również uwielbiam, ale nie tylko pić. Lubię parzyć, tworzyć, bawić się smakiem i próbować nowych smaków. Napisałam ostatnio post o kawie Kopi Luwak na moim blogu. Jeśli masz ochotę, zapraszam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Przejdź do paska narzędzi