Jak nie pobrudzić się na wyprawie rowerowej ☺

Jak nie pobrudzić się na wyprawie rowerowej ☺

Tytuł to oczywiście żart. Wybieram się na wyprawę rowerową m.in. po to żeby się pobrudzić. Razem z grupą zapaleńców ruszam za trzy tygodnie do Gruzji. Gdzie będę się pocić, stękać, przekraczać siebie, spać w namiocie, podziwiać widoki i dobrze się bawić.

Dla mnie udane wakacje to przygoda, nowe doznania, nowe smaki i doświadczenia. Nie mogę się doczekać aż zapakuję sakwy, wskoczę na rower i ruszę w teren.

Optymalne pakowanie
Zminimalizowanie bagażu to podstawa. Namiot, śpiwór, karimata, kurtka przeciwdeszczowa, zapasowe dętki, łatki i inne akcesoria rowerowe. Cała reszta to walka pomiędzy: w czym dobrze wyglądam, a co tak naprawdę mi się przyda. Jest jeszcze kwestia kosmetyków.

Tak, wiem – większość z was zapewne pomyślało, że skoro wybieram się na wyprawę survivalową, to nie powinnam się myć, czesać no i z całą pewnością malować.

Otóż nie zamierzam rezygnować z żadnej z tych przyjemności. O ile jednak ze znalezieniem małych, wydajnych mydeł i szamponów nie miałam problemów, to z produktami do demakijażu już tak. Przetestowałam chusteczki, waciki, uniwersalne płyny i każda z tych rzeczy lekko mnie zawiodła. Płyny się wylewały, chusteczki wysychały, albo nagle okazywało się, że jest ich za mało, waciki rozsypywały, brudziły i oczywiście ciągle się gubiły.

Wszechświat odpowiedział na moje wątpliwości i kilka dni temu w moje progi zawitał Pan oferujący różnorakie produkty do czyszczenia mieszkania i do… pielęgnacji ciała. Stałam się szczęśliwą posiadaczką zestawu do demakijażu i pielęgnacji skóry. W skład zestawu wchodzi duża i mała rękawica – odpowiednio jedna do  peelingu całego ciała druga do twarzy, mała myjka do demakijażu i krem do pielęgnacji.

Z wielkim sceptycyzmem sięgnęłam po myjkę, która zgodnie z zapewnieniami producenta do efektywnego działania potrzebuje tylko wody. Atutem zestawu był fakt, że wyprodukowano go w Nano Silver Technologii, czyli w  ekologicznym systemie czyszczącym do stosowania bez użycia środków czystości. Przyznam, że jak słyszę, że coś jest Nano, super, ekstra i kosmiczne, od razu chcę oddać to Alfowi, E.T., albo innemu Lukowi Skywalkerowi. Ergo: niech wraca w przestrzeń skąd podobno przyszło ☺.

Dodatkowo informacja na ulotce brzmiała równie gwieździście i fantastycznie:

Cytat z ulotki: Face Glove – to czyścik do usuwania makijażu i zanieczyszczeń skóry. Zamiast tradycyjnych zmywaczy i wacików potrzebujemy jedynie wody. Face Glove gwarantuje doskonały efekt oczyszczający. Usuwamy bakterie, brud, obumarłe komórki i nadmiar sebum, zapewniając przy tym skórze delikatny masaż poprawiający cyrkulację krwi. Czyścik Face Glove z łatwością usunie również makijaż wodoodporny. Czynność oczyszczania czyścikiem Face Glove bardzo dobrze przygotowuje skórę do dalszej pielęgnacji. Doskonałe oczyszczenie potwierdzone badaniami i sprawdzone praktycznie umożliwia łatwą penetrację w głąb naskórka nałożonego odpowiedniego kremu, który jest następnie w sposób wartościowy wykorzystany przez skórę.(…) Face Glove – to produkt przyjazny dla Ciebie i środowiska. Uniwersalność produktu sprawia, że skóra wrażliwa nie będzie podrażniona, natomiast cera tłusta pozbędzie się nadmiaru sebum , mogąc tym samym swobodnie oddychać.

Po przeczytaniu tych zapewnień w nanosekundzie pojawiła mi się myśl AKURAT. Poleciałam do łazienki i zaczęłam ścierać nagromadzony przez cały dzień, fluid, puder, tusz i pomadkę. Ku mojej radości tusz tylko się rozmazywał i rozcierał tworząc efekt „bo zupa była zasłona”. Pomadka zrobiła smugę Jockera, a fluid pomarszczył się na całej twarzy. BINGO krzyknęłam na swój widok, jak zwykle kochana Smaziu miałaś rację, jesteś taka mądra i nikomu nie dasz się oszukać 🙂 . Poleciałam do laptopa napisać szybko do pana, że nie działa i co teraz?

Pan spokojnie napisał:

– Czyścik do demakijażu na pewno działa ale trzeba go wyprać. Udanego użytkowania.

– ##@eee, że co?

Aaaaa, już wiem, nie przeczytałam do końca instrukcji obsługi ☺.
Więc wyprałam wysuszyłam i na drugi dzień przystąpiłam do kolejnego testu. Efekt? Idealny, czyścik poradził sobie z demakijażem, nic nie szczypało w oczy, nie podrażniało skóry, nie rozmazywało się, było idealne. Poprawiłam sobie efekt robiąc peeling.
Teraz poprawiam ten efekt każdego dnia ☺. Perspektywa zabrania ze sobą małej ściereczki, która żeby działać potrzebuje jedynie wody, bardzo mi odpowiada. Nawet jeżeli nie będę malować się każdego dnia na wyprawie, to przecieranie nim spoconej twarzy na pewno dobrze mi zrobi. Do utrzymania czyścika w dobrej kondycji potrzebny jest kawałek szarego mydła, który zabieram do pudełka od zapałek.

A jeżeli ktoś jest zainteresowany moimi poprzednimi środkami do demakijażu oddam je bez wahania i nawet sama dostarczę do domu ☺.

Mam jeszcze jedną rzecz do przetestowania przed wyprawą. Ręcznik wyprodukowany w tej samej technologii, mały, cienki, szybko schnący.
Napiszę o nim następnym razem, ponieważ przed pierwszym użyciem, UWAGA… należy go kilkukrotnie wyprać ☺

Justyna
Please follow and like us:
20

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Przejdź do paska narzędzi